Czcionka:

A+
A-

Kontrast:

Mariusz Zaruski - zarys biografii

Mariusz Zaruski - zarys biografii

Młodość i lata szkolne.

Mariusz Zaruski urodził się 31 stycznia 1867 roku w majątku Dumanów na Podolu w zaborze rosyjskim. Dumanów był dzierżawiony przez jego ojca, Seweryna Zaruskiego. Matką Mariusza była Eufrozyna z domu Iwanicka. Miał tez dwóch braci; starszego Stanisław i młodszego Bolesława. Seweryn Zaruski uczestniczył w powstaniu styczniowym i tylko dzięki zgodnym zeznaniom służby dworskiej i okolicznych chłopów złożonych przed władzami rosyjskimi uniknął zesłania.

Pierwsze nauki pobierał młody Zaruski w domu rodzinnym, potem w szkole prowadzonej przez panny Miłkowskie w Mohylewie w końcu trafił do gimnazjum w Kamieńcu. Po ukończeniu gimnazjum rozpoczął studia na wydziale matematyczno-fizycznym uniwersytetu w Odessie. W Odessie też zamieszkała całą rodzina Zaruskich po śmierci pana Seweryna.

Odessa była wielkim portem nad Morzem Czarnym. Zaruski pierwszy raz zobaczył morze. Oczarowany tym widokiem zaczął malować na płótnie widoki portu i morza. Zachęcony wynikami zapisał się do odeskiej Szkoły Sztuk Pięknych.

Zrealizował też swoje marzenia o dalekich rejsach zaciągając się w czasie wakacji na żaglowiec „Mewa” należący do Rosyjskiej Floty Ochotniczej. Odbył na nim rejs do Bombaju w Indiach. Po powrocie z rejsu rozpoczął naukę w odeskiej szkole morskiej, chcąc uzyskać patent oficerski. Nie przerwał oczywiście innych studiów.

W 1891 roku Zaruski odbył ochotniczą roczną służbę wojskową w armii rosyjskiej i uzyskał stąpień chorążego rezerwy.

Z tego okresu pochodzą też pierwsze jego wiersze, zachował się tylko jeden brulion z utworami pochodzący z lat 1890-91. Dokonał tez pierwszych przekładów wierszy rosyjskiego poety Siemiona Nadsona, ukazały się one w warszawskim „Tygodniku Ilustrowanym” w 1892 roku. Własne utwory Zaruskiego zostały przez redakcje odrzucone.

Ciągle też odbywał w czasie wakacji rejsy morskie docierając do Chin i Japonii.

Studiując w Odessie Zaruski aktywnie uczestniczył w życiu społecznym licznej tam polskiej kolonii. W czarnomorskim porcie mieszkało u schyłku XIX wieku około 20 tysięcy Polaków. Wielu z nich, zwłaszcza spośród polskiej młodzieży uczestniczyło w nielegalnych organizacjach patriotycznych, spiskowało przeciwko zaborcy. Zaruski związał się z nielegalnymi polskimi organizacjami studenckimi. W 1894 roku Mariusz został aresztowany przez policję. 6 grudnia 1895 roku został skazany na pięcioletnie zesłanie do guberni archangielskiej za przynależność do polskich nielegalnych stowarzyszeń.

 Na zesłaniu.

Pierwszym miejscem zesłania Zaruskiego były Chołmogory, niewielkie miasteczko niedaleko Archangielska. Do samego Archangielska przeniósł się Zaruski za zgodą policji w związku z chęcią zdania egzaminu oficerskiego na archangielskich kursach dla oficerów marynarki handlowej. Zatrudnił się w porcie przy rozładunku towarów ze statków.

W Archangielsku mieszkało wielu Polaków. Byli to zesłańcy albo urzędnicy. We wszystkich prawie urzędach pracowali Polacy, wielu tez służyło w wojsku w miejscowym garnizonie. Polakiem był też proboszcz miejscowej parafii katolickiej.

Zaruski zabrał na zesłanie swoje wiersze i przekłady poezji Nadsona. Dzięki pomocy przyjaciół udało się wydać w 1897 roku tomik przekładów opatrzony wstępem pióra Zaruskiego.

Na zesłaniu powstała również większość sonetów Zaruskiego.

Tam też stał się Zaruski prawdziwym żeglarzem. Uzyskał w kwietniu 1898 roku zgodę miejscowego gubernatora na zamustrowanie na szkuner „Dzierżawa” dając słowo honoru, że nie skorzysta z okazji i nie ucieknie z zesłania. W jednym z rejsów uratował statek i załogę podczas straszliwego sztormu. Po tym rejsie właściciel „Dzierżawy” opłacił naukę Zaruskiego w szkole morskiej. W ciągu 6 miesięcy Zaruski zdał celująco wszystkie egzaminy i w 1899 roku został dowódcą żaglowca „Nadzieja”. W czasie jednego z rejsów do Norwegii Mariusz wybrał się z właścicielem  statku na dwudniową wyprawę w góry do przylądka Nordkap. W czasie tej wyprawy dotarli na szczyt jednego z lodowców. Była to pierwsza górska wyprawa Zaruskiego.

Na zesłaniu znalazł Zaruski czas na zebranie swoich wierszy i wysłanie ich do Warszawy, do redakcji „Tygodnika Ilustrowanego” gdzie zostały opublikowane i opatrzone uwagą redakcyjną „Sonety przysłane z Archangielska. Wyszły spod pióra wygnańca politycznego Mariusza Zaruskiego.”

W Krakowie.

Z zesłania Zaruski powrócił do Odessy. Tam poznała Izabelę Kietlińską, którą poślubił w 1901 roku. Zaraz po ślubie państwo Zaruscy wyjechali z Odessy i z Rosji. Zamieszkali w Krakowie należącym wówczas do Austrii. Polacy pod panowaniem austriackim cieszyli się w tym czasie znacznymi swobodami narodowymi. Zaruski nawiązał szybko współpracę z Uniwersytetem Ludowym im. Adama Mickiewicza i wszedł do zarządu Towarzystwa Uniwersytetów Ludowych. Pani Izabela Zaruska rozpoczęła studia prawnicze na Uniwersytecie Jagiellońskim, zaś Mariusz podjął przerwane w Odessie studia malarskie. Tym razem w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Był to w 1901 roku. W Krakowie Zaruski wydał też na własny koszt swój zbiór przekładów wierszy Nadsona oraz własne wiersze, zbiór „Sonety morskie”. Obie te publikacje nie wzbudziły większego zainteresowania czytelników. Z większym zainteresowaniem spotkał się podręcznik „Współczesna żegluga morska” najpierw drukowany w odcinkach w warszawskim tygodniku ilustrowanym „Naokoło świata” a w 1903 roku wydany w całości również w Warszawie. W książce tej Zaruski po raz pierwszy przyswoił Polakom fachową terminologię żeglarską używana na całym prawie świecie. Dzięki niemu w języku polskim pojawiły się słowa bukszpryt, takielunek i wiele innych. Dzięki tej książce Zaruski stał się jednym z niewielu w tym czasie polskich specjalistów od spraw żeglugi i dlatego powierzono mu redagowanie haseł morskich w wydawanej wtedy „Wielkeij powszechnej encyklopedii ilustrowanej”. Był to jedyny sukces wydawniczy Zaruskiego. Po trzech latach, zniechęcony do Krakowa i zdając sobie sprawę z braku szans na sukces artystyczny postanowił przenieść się do Zakopanego. Zakopane przeżywało wtedy okres bujnego rozwoju, Zaruskich skusiła też wizja szybkich zarobków i możliwość spłacenia zaciągniętych na zagospodarowanie się w Krakowie długów .

Zakopane i Tatry.

W Zakopanem Zaruscy zamieszkali w 1904 roku wynajmując ostatecznie dom przy ulicy Ogrodowej nr 5 i otwierając tam pensjonat o nazwie „Krywań”.

W „Krywaniu” bywali słynni później politycy: Ignacy Daszyński, bracia Piłsudscy, Józef i Bronisław, bywał Julian Marchlewski.

 Mieszkając w Zakopanem Zaruski często wyprawiał się w góry wykorzystując poznane w Norwegii narty. Na nartach dokonał wejść na wiele tatrzańskich szczytów. W 1906 roku na propozycję Zaruskiego zorganizowano w Zakopanem spotkanie ludzi jeżdżących na nartach na którym powołano Zakopiańskie Towarzystwo Łyżwistów ( w tym okresie narty zwano łyżwami, zresztą był to pomysł Zaruskiego ).  Wkrótce nazwę zmieniono na Zakopiański Oddział Narciarzy Towarzystwa Tatrzańskiego a Zaruskiego wybrano sekretarzem Oddziału. W roku 1908 Zaruskiemu powierzono redagowanie stałej rubryki sportowe „Z Tatr” w lokalnej gazecie „Zakopane”. W tym samym roku wspólnie z Henrykiem Bobkowskim opracował „Podręcznik narciarstwa alpejskiego”.

Rosnąca stale popularność gór i sportów górskich powodowała niestety i ofiary. W tamtych czasach nie istniała zorganizowana służba ratownicza. W razie jakiegoś wypadku czy zaginięcia w górach organizowano wprawdzie akcje ratownicze, ale były one organizowane od przypadku do przypadku. W sierpniu 1907 roku po długich naradach ze znanymi górskimi turystami, m. in. słynnym kompozytorem Mieczysławem Karłowiczem, Zaruski wystąpił z projektem powołania w Zakopanem górskiego pogotowia ratunkowego. Nie czekając na zgodę władz zorganizował tymczasową straż ratunkową, która osiem razy udzieliła pomocy turystom zanim zaczęło działać Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. Oficjalnie powołane do życia 29 października 1909 roku. Prezesem Pogotowia został dr Kazimierz Dłuski, założyciel sanatorium przeciwgruźliczego w Zakopanem, wiceprezesami komisarz klimatyczny Władysław Janowicz i dyrektor Szkoły Przemysłu Drzewnego Stanisław Barabasz. Naczelnikiem Straży Ratunkowej mianowano Mariusza Zaruskiego a jego zastępcą przewodnika tatrzańskiego Klemensa Bachledę. Lekarzem TOPR-u został Wacław Kraszewski. Ustalono, że godłem TOPR-u będzie niebieski krzyż na białym polu. Zadaniem TOPR-u było poszukiwanie zaginionych i niesienie pierwszej pomocy w nieszczęśliwych wypadkach na terenie Tatr.

Oprócz działalności w TOPR Zaruski był przewodniczący a następnie wiceprzewodniczącym Sekcji Ochrony Tatr zajmującej się ochroną tatrzańskiej przyrody. W 1912 roku był jednym z założycieli Sekcji Przyjaciół Zakopanego. Z ramienia Towarzystwa Tatrzańskiego kierował całością prac budowlanych nad tatrzańskimi schroniskami.

Zaruski sam kierował wieloma akcjami ratunkowymi niosąc pomoc zaginionym w górach ludziom. Po raz ostatni wyruszył z misją ratunkową 27 lipca 1914 roku. Wróciwszy z wyprawy ratownicy dowiedzieli się, że wybuchła wojna.

Na froncie I wojny światowej.

Zaruski do dawna związany był ze Związkiem Strzeleckim, którego komendantem był Józef Piłsudski. Zaruski był w „Strzelcu” instruktorem drużyn kawaleryjskich. W chwili wybuchu wojny Piłsudski zorganizował na bazie „Strzelca” polskie oddziały wojskowe, Legiony, wchodzące w skład armii austro-węgierskiej. Zaruski, w stopniu sierżanta, objął dowództwo zakopiańskiej kompanii piechoty i 5 sierpnia wyruszył na front z Zakopanego sprzed pensjonatu „Stamary” kierując się do punktu zbornego w Kielcach na zajętym przez Austriaków terytorium zaboru rosyjskiego.

W Kielcach Zaruski zdecydował się porzucić piechotę i 20 sierpnia przeszedł do 1 pułku ułanów wchodzącego w skład I Brygady Legionów a dowodzonego przez podpułkownika Władysława Belinę- Prażmowskiego. W kawalerii zaczynał od stopnia szeregowca. W toku walk awanse były szybkie i Zaruski został dowódcą plutonu w stopniu podporucznika a 22 grudnia 1914 roku został komendantem Szkoły Narciarskiej Polskich Legionów. Wkrótce wrócił do ułanów aby 11 maja 1915 roku objąć dowództwo szwadronu. W grudniu 1916 roku został dowódcą dywizjonu i awansował na rotmistrza. Uczestniczył w wielu bitwach z Rosjanami, w 1917 roku objął dowództwo 1 pułku ułanów po dymisji dotychczasowego dowódcy. Nie na długo. W lipcu 1917 roku wraz z wieloma oficerami i żołnierzami Legionów odmówił złożenia przysięgi na wierność dowództwu armii austro- węgierskiej i niemieckiej. Podobnie jak inni został aresztowany w dniu 1 października 1917 roku a następnie skazany na więzienie. W grudniu został zwolniony z więzienia i wojska austro- węgierskiego. Na rozkaz Piłsudskiego objął stanowisko komendanta tajnej Polskiej Organizacji Wojskowej w obwodzie nowotarskim i wrócił do Zakopanego.

13 październiku 1918 roku, gdy klęska Austro-Węgier i Niemiec była już przesądzona, grupa polskich działaczy niepodległościowych na czele ze Stefanem Żeromski zwołała wiec reprezentantów działających tu partii politycznych. Zaruski uczestniczył w nim jako przedstawiciel socjalistów. Na wiecu powołano Organizację Narodową w Zakopanem  pod przewodnictwem Żeromskiego. Jednym z trzech zastępców Żeromskiego został Zaruski. 30 października organizacja ta dała sygnał do rozbrajania austriackich i niemieckich żołnierzy w Zakopanem, a w dniu 1 listopada przekształciła się w Rzeczpospolita Zakopiańską. Przez dwa tygodnie ta polska władza urzędowała w mieszkaniu Żeromskiego. Po tym czasie władzę przejęli przedstawiciele Polskiej Komisji Likwidacyjnej utworzonej w Krakowie.

Gdy w 14 listopada Piłsudski objął w Warszawie urząd Naczelnika Państwa, Zaruski od władz nowo powstałego wojska polskiego otrzymał rozkaz dalszego pełnienia funkcji komendanta POW w powiecie nowotarskim. Na czele zmobilizowanych górali wyzwolił polskie wsie na Spiszu i Orawie. Po tej akcji został awansowany do stopnia majora i skierowany do pracy w Komisji Regulaminów Jazdy. Tam opracował w ciągu 3 miesięcy dwa regulaminy wojskowe. W lutym 1919 roku Zaruski dostał rozkaz utworzenia 11 pułku ułanów i objęcia nad nim dowództwa.

Wojna polsko-radziecka.

Sformowany pułk był w dniu 4 kwietnia 1919 roku wizytowany przez dowódcę I Brygady Kawalerii pułkownika Belinę-Prażmowskiego. W trzy dni po przeglądzie pułk wyruszył na front wojny polsko-radzieckiej z zadaniem uczestniczenia w zdobyciu Wilna. W Wielkanoc 1919 roku pułk po zaciętej walce zajął dworzec kolejowy w Wilnie. Po walkach o Wilno pułk jako „Specjalna grupa majora Zaruskiego” skierowany został w rejon Trok gdzie przebywał do 14 sierpnia, kiedy to został skierowany na front białoruski, w rejon koncentracji I Brygady Kawalerii w Wołkowatej. Tam pułk walczył nad rzeką Dźwiną. Później znowu został przerzucony na Litwę obsadzając tymczasową granicę polsko-litewską. W grudniu znowu uczestniczył tam w walkach z Rosjanami.

Zaruski był już wtedy podpułkownikiem, pięciokrotnie otrzymał Krzyż Walecznych. W lipcu 1920 roku został odwołały ze stanowiska dowódcy pułku i otrzymał przydział do Warszawy, do Oficerskiej Stacji Zbornej, miejsca, gdzie oficerowie czekali na dalszy przydział. 1 czerwca Zaruski otrzymał awans na stopień pułkownika. W lipcu 1920 wrócił na front jako dowódca tego samego, 1 pułku ułanów. Wojna polsko-radziecka rozstrzygnęła się polskim zwycięstwem w bitwie warszawskiej w sierpniu 1920. Zaruski dowodził swym pułkiem do września roku 1921, po czym przez rok pozostawał w rezerwie. Pomimo zaawansowanego jak na oficera liniowego wieku jesienią 1922 roku Zaruski objął dowództwo 23 pułku Ułanów Grodzieńskich. Sprawował je zaledwie przez kilka miesięcy. W lutym 1923 roku przekazał dowództwo nad pułkiem i objął stanowisko generalnego adiutanta Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej. Prezydentem był wtedy Stanisław Wojciechowski.

Adiutant generalny Prezydenta RP.

Zaruski z żoną przeprowadzili się do Warszawy. 15 sierpnia 1923 roku Mariusz Zaruski otrzymał awans na generał brygady. Związki Zaruskiego z Tatrami uległy już wtedy rozluźnieniu. Bywał wprawdzie w Zakopanem, otrzymał Złoty Krzyż Zasługi za działalność społeczną, był nadal honorowym przewodniczący TOPR-u, lecz od 1914 roku faktycznie funkcję kierownika Straży Ratunkowej pełnił Józef Oppenheim.

Jako adiutant generalny Prezydenta Zaruski przebywał stale w Warszawie. Związany z Piłsudskim, źle znosił bezustanną walkę pomiędzy marszałkiem a prezydentem. Starał się zachować lojalność wobec jednego i drugiego, co nie było łatwe. Gdy Piłsudski zdecydował się na objęcie władzy w Polsce w drodze zamach stanu, Zaruski zdecydował się przejść na emeryturę, Uczynił to w dniu 30 kwietnia 1926 roku oficjalnie z powodu wieku. W dwa tygodnie później Piłsudski dokonał zamachu stanu.

Zaruski w okresie służby wojskowej otrzymał wiele odznaczeń. Najważniejsze z nich to Order Virtuti Militari V klasy, pięciokrotnie Krzyż Walecznych, Order Odrodzenia Polski IV i III klasy, Medal za Wojnę i wiele odznaczeń zagranicznych.

Nie posiadał natomiast żadnego majątku i utrzymywał się tylko z emerytury i dochodów z pracy literackiej. Wraz z żoną mieszkał w Warszawie w willi na Żoliborzu w osiedlu oficerskim.

W okresie pełnienia obowiązków adiutanta Zaruski wrócił do swych żeglarskich pasji. Jeszcze w1920 roku ukazała się nowe, rozszerzone wydanie jego książki „Współczesna żegluga morska”, w późniejszych latach opublikował tom opowiadań zatytułowany „Na morzach dalekich”. Książki te zdobyły znaczną popularność i uczyniły z Zaruskiego znanego marynistę. W początku lat dwudziestych sprawy morskie nie interesowały zbytnio społeczeństwa Rzeczpospolitej. Do tego większość ludzi sprawujących władzę a nawet zwykłych urzędników wywodziła się z Galicji, nie znała morza i nie rozumiała spraw z nim związanych. Dopiero rozpoczęcie budowy portu w Gdyni polepszyło nieco sytuację. Zaruski zdołał nawet nakłonić prezydenta Wojciechowskiego do odwiedzenia Wybrzeża. Prezydent zwiedził jeden z okrętów Polskiej Marynarki Wojennej, kanonierkę ORP „Komendant Piłsudski”, wygłosił mowę do marynarzy i oficjalnych gości w której podkreślił znaczenie morza dla rozwoju kraju. Mowę tą przypuszczalnie napisał dla niego Zaruski.

Morze powoli przyciągało uwagę społeczeństwa. W 1924 roku Liga Morska I Rzeczna zorganizował ogólnopolski konkurs na modele statków, Zaruski nie tylko ufundował nagrody dla zwycięzców ale i skłonił prezydenta Wojciechowskiego do udziału w uroczystości ich wręczania. Po tej uroczystości doszło do prywatnego spotkania ludzi zainteresowanych żeglarstwem. Skutkiem tego spotkania było utworzenie w tym samym 1924 roku Yacht- Klubu Polski. Zaruski był jednym z 25 członków założycieli Klubu i został wybrany jego pierwszym komandorem.

W 1925 roku Yacht-Klub zakupił w Gdańsku pełnomorski slup nazwany „Witeź”. Na jego pokładzie Mariusz Zaruski i Michał Laudański odbyli pierwszy rejs pod polską banderą do Szwecji i Danii. Zaruski odbył kilka podróży na „Witeziu” i opisał je w czterech książkach: „Żaglowym jachtem przez Bałtyk” wydanej w 1925 roku, „Na pokładzie „Witezia”” w 1927, „Na jachcie „Witeź”” z 1928 i „Moja czwarta podróż na „Witeziu”” wydana w 1929 roku.

Starosta morski.

Gdy w 1926 roku powstało państwowe przedsiębiorstwo „Żegluga Polska” Zaruski został członkiem jego rady nadzorczej. Nie był to dobry pomysł. Zaruski na handlu i ekonomii się nie znał, a do tego bardzo nie lubił zmieniać swojego zdania, wszelkie zaś próby dyskusji traktował jako próby narzucania mu swoich poglądów. najbardziej chyba niezadowolony ze współpracy c generałem był prezes Żeglugi, Juliusz Rummel. Sam zresztą zaproponował wcześniej Zaruskiemu stanowisko w radzie nadzorczej licząc, że taki entuzjasta i znawca spraw morskich do tego związany z Piłsudskim będzie przydatny dla przedsiębiorstwa.

Przypuszczalnie chcąc pozbyć się kłopotów Rummel wykorzystał swe wpływy i doprowadził do powołania Zaruskiego na stanowisko starosty morskiego.

Powiat morski utworzono w 1926 roku, Zaruski stanowisko swe objął 30 października 1926 roku. Tymczasową stolicą starostwa został Puck. Zaruski zamieszkał w Gdyni, stamtąd codziennie samochodem jeździł do nieodległego przecież Pucka. Niestety, jako starosta Zaruski również się nie sprawdził. Był kiepskim administratorem i urzędnikiem. Do tego nie znosił dyskusji i chciał wprowadzić wojskowy styl pracy. Został odwołany po kilku miesiącach. Wpływ na to miała też częściowo zawiniona przez generała śmierć wojewody pomorskiego, który zmarł na atak serca wkrótce po przejażdżce portowym holownikiem przy nienajlepszej pogodzie. Zaruski wrócił do Warszawy.

 

 

W Komitecie Floty Narodowej.

Komitet Floty Narodowej został wprawdzie utworzony w 1920 roku, ale nie podjął żadnego działania. 16 lutego 1926 roku sejm uchwalił ustawę o reaktywowaniu Komitetu. Miał się on zająć koordynowaniem działalności instytucji, grup społecznych oraz osób dążących do utworzenia polskiej floty morskiej. Ustawa ta została uchwalona nie bez zabiegów Zaruskiego, który wykorzystał swe wpływy w środowisku politycznym. Zaruski został sekretarzem generalnym Komitetu. W 1928 roku zorganizował wielką konferencję prasową na temat działalności Komitetu pod przewodnictwem prezydenta Warszawy a potem ruszył w Polskę propagować prace Komitetu. Propagując KFN Zaruski wykorzystywał wszelkie dostępne wtedy środki: radio, prasę, film, odezwy, ulotki, plakaty. Raz w roku organizowany był „Tydzień KFN”. W tych warunkach szybko powstawały lokalne Koła KFN w całej Polsce. Od grudnia 1928 roku ukazywał się organ KFN- u zatytułowany „Flota Narodowa”. Szybko pojawił się konflikt między redakcją „Floty Narodowej” a Zaruskim. Przyczyną konfliktu była przypuszczalnie sprawa finansowania gazety. Nie otrzymują dostatecznych środków od KFN redakcja „Floty...” musiał szukać sponsorów i od września 1929 roku „Flota Narodowa” przestała być organem KFN.

W roku 1927 Ministerstwo Przemysłu i Handlu powołało Morską Komisję Terminologiczną mającą stworzyć polskie słownictwo morskie. Na czele Komisji stanął Mariusz Zaruski. Uważał on, że należy przyjąć morską terminologię niemiecko- holenderską, stosowaną powszechnie na Bałtyku spolszczając ją w większym lub mniejszym stopniu. Był przeciwny tworzeniu polskiego, oryginalnego słownictwa uważając, ze utrudni to kontakty międzynarodowe a i samo słownictwo będzie sztuczne i może się nie przyjąć wśród marynarzy. Jego stanowisko zwyciężyło i Komisja przy opracowywaniu polskiej terminologii morskiej sięgnęła do istniejących wzorów germańskich. ta terminologia obowiązuje do dzisiaj.  

W 1928 roku Polska Marynarka Wojenna zakupiła żaglowy szkuner szkolny nazwany „Iskrą” Na inauguracyjny rejs zaproszono Mariusza Zaruskiego, aby, jako doświadczony żeglarz służył swymi radami. Rejs ten Zaruski opisał w książce „Na pokładzie „Iskry””.

Od roku 1929 był Zaruski komendantem szkolenia żeglarskiego w ośrodku szkolenia morskiego założonym w Jastarni przez  Państwowy Urząd Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego. Ośrodek ten był prowadzony przy współpracy z ZHP i z ramienia władz harcerskich nadzorował go Witold Bublewski. Zaruski kierował ośrodkiem przez trzy sezony.

Od 1930 roku kierował również Wydziałem Wychowania Morskiego Młodzieży w Lidze Morskiej i Kolonialnej.

W roku 1930 zorganizowano w całej Polsce jubileusz trzydziestolecia przybycia Mariusza Zaruskiego z zesłania na ziemie polskie oraz początku jego pracy literackiej. Ukazały się liczne artykuły w prasie, poznańska rozgłośnia Polskiego Radia nadała specjalny program poświęcony Generałowi. W kwietniu podczas pobytu w Zakopanem Zaruski otrzymał tytuł Honorowego Prezesa TOPR-u i Honorowego Naczelnika Straży Czynnej.

W 1929 roku Zaruski odniósł największy sukces jako sekretarz KFN. Ze składek mieszkańców Pomorza , przy pomocy warszawskiej centrali KFN, Wojewódzki Komitet Floty Narodowej w Toruniu zakupił fregatę szkolną „Prinzess Eitel Friedrich” zbudowaną w Hamburgu w 1909 roku. Statek nazwano „Dar Pomorza” i przekazano jako statek szkolny Państwowej Szkole Morskiej w Gdyni. Kupno „Daru Pomorza” stało się początkiem wielkiej akcji zbierania pieniędzy na następne „Dary...”. Z licznych planowanych jednostek udało się tylko kupić dwa duże jachty „Temida I” i „Temida II” będące darem polskich prawników. Zaruski dowodził nimi w czasie licznych rejsów szkoleniowych dla młodzieży i członków klubów żeglarskich.

Po utracie kontroli nad czasopismem „Flota Narodowa” Zaruski w marcu 1930 roku powołał do życia nowe czasopismo, „Polska Flota Narodowa” jako organ warszawskiej centrali KFN-u. Sam został redaktorem naczelnym tego czasopisma, zamieszczał tam również swoje artykuły i stałe felietony. „Polska Flota Narodowa” była dwutygodnikiem.

Rozwój Komitetu Floty Narodowej został niespodziewanie przerwany w 1932 roku. Uchwałą Sejmu z dnia 10 marca Komitet został zlikwidowany a jego zadania przekazano Lidze Morskiej i Kolonialnej. Przyczyną tego kroku była uzasadniona krytyka istnienia kilkunastu inicjatyw mających na celu budowę floty narodowej. Pojawiały się też zarzuty wydawania zebranych pieniędzy na cele administracyjne a także bezprawnego zbierania funduszy na budowę okrętów wojennych, formalnie zadania Komitetu dotyczyły floty handlowej.

Zaruski był głęboko dotknięty tym wydarzeniem. Usunął się do swego warszawskiego mieszkania i zajął się praca literacką.

Kapitan „Zawiszy Czarnego”.

W 1932 roku wśród harcerzy narodził się pomysł kupienia dużego pełnomorskiego jachtu. Inicjatorami tego byli Jan Kuczyński i Witold Bublewski. Bublewski postanowił, naśladując Zaruskiego i KFN przeprowadzić wśród harcerzy zbiórkę pieniędzy na ten cel. Przyniosła ona 10.000 złotych, sumę na owe czasy ogromną. Do tego dodano część funduszy pozostałych po rozwiązanym KFN-ie. Dysponując już odpowiednimi funduszami zakupiono duży szwedzki szkuner „Petrea” zbudowany w 1901 roku i wożący do 1934 towary w żegludze przybrzeżnej. Za statek zapłacono 39.000 złotych. W końcu czerwca 1934 roku szkuner pod tymczasową nazwą „Harcerz” przypłynął do Jastarni. Harcerze zdecydowali o dokonaniu przebudowy statku własnymi siłami, koszt przebudowy w stoczni wyniósłby 270.000 złotych co było sumą nieosiągalną.

Pracami szkutniczymi kierował Jan Stypuła ze stoczni rybackiej. Bublewski ściągnął z gór doskonałych cieśli, ze Stanisławem Pawlikiem z Suchej Beskidzkiej na czele. Żagle zamówiono w Danii, nikt w Polsce nie potrafił uszyć żagli dla tak dużej jednostki. Przy pracach pomagali harcerze- studenci z Politechniki Lwowskiej oraz robotnicy ze stoczni gdyńskiej.

Zaruski początkowo nie wierzył w powodzenie tego przedsięwzięcia. Lecz postępy prac, zapał i zaangażowanie harcerzy zrobiły na nim takie wrażenie, że pozbył się wątpliwości. Zaproponował, aby szkuner nosił imię polskiego rycerza żyjącego w XV wieku Zawiszy Czarnego z Garbowa. Nawiązał w ten sposób do jednego z punktów prawa harcerskiego mówiącego: „Na słowie harcerza polegaj jak na Zawiszy”. Galion przedstawiający głowę Zawiszy Czarnego wykonał student Akademii Sztuk Pięknych Mścisław Kociejewski.

Po zakończeniu prac remontowych harcerze zaproponowali objęcie dowództwa szkunera gen. Mariuszowi Zaruskiemu. Zaruski propozycję przyjął i w dniu 3 maja 1935 roku objął dowództwo „Zawiszy”.

Zaruski jako kapitan „Zawiszy” nie pobierał żadnej pensji, podobnie czynili oficerowi wachtowi. Te funkcje pełnili instruktorzy harcerscy lub oficerowie marynarki handlowej lub wojennej w czasie urlopów. Zawodowa załoga składała się z mechanika i jego pomocnika, bosmana i młodszego bosmana, kucharza z pomocnikiem oraz chłopca okrętowego. Do tego dochodziło około 40 żeglarzy- kursantów.

Pod żaglami „Zawiszy”.

„Zawisza” wypłynął w pierwszy rejs pod dowództwem kapitana Zaruskiego 29 czerwca 1935 roku. Rejs trwał do 13 sierpnia, „Zawisza” zawinął do Londynu, Antwerpii i Kopenhagi.

Następny rejs rozpoczął się 29 sierpnia 1935 roku. Na szkuner zaokrętowano kandydatów do Państwowej Szkoły Morskiej na przeszkolenie kandydackie i ocenę. Szkolna fregata PSM odbywała w tym czasie rejs dookoła świata. Trasa rejsu wiodła przez Visby, Helsinki, Tallin, Windawę do Lipawy.

W 1936 roku dokonano oficjalnego chrztu „Zawiszy”. W uroczystości uczestniczył wicepremier Eugeniusz Kwiatkowski, matką chrzestną statku została żona prezydenta RP Ignacego Mościckiego. Prezydent Mościcki odwiedził szkuner latam 1937 roku.

Generał Zaruski dowodził „Zawiszą” w kilkunastu rejsach, ostatni z nich odbył się w okresie od 6 do 20 sierpnia 1939 roku do Karlskrony w Szwecji.

Dowodzenie harcerskim szkunerem nie było jedyną forma aktywności społecznej Zaruskiego w tym okresie. W marcu 1939 roku generał odbył propagandową podróż do USA na zaproszenie polonijnych klubów Ligi Morskiej. W klubach Ligi w Bostonie i Chicago wygłosił szereg odczytów na temat sytuacji politycznej w Polsce i zagadnień morskich.

W wojennej zawierusze,

 Ani „Zawisza Czarny” ani jego kapitan nie przeżyli drugiej wojny światowej. W roku 1940 „Zawiszę” przejęła niemiecka Kriegsmarine. Nazwany „Schwarzer Husar”, służył jako jednostka szkolna szkoły podchorążych marynarki w Glucksburgu. Po zakończeniu wojny jacht został odnaleziony przez pracowników Polskiej Misji Morskiej, był w tak złym stanie, że jego remont uznano za niemożliwy. W 1948 roku „Zawisza Czarny” został przeholowany w okolice Chałup i tam zatopiony na głębokości 8 metrów. Całą operację utrzymywano w tajemnicy. Szczątki statku zostały odnalezione i zidentyfikowane dopiero w 1982 roku przez nurków pracujących dla Centralnego Muzeum Morskiego w Gdańsku.

Wobec zbliżającej się wojny Zaruski oddał się do dyspozycji władz wojskowych i wrócił do Warszawy. Gdy nie przyjęto go do wojska ze względu na wiek, Zaruscy udali się na Wołyń, do majątku państwa Laudańskich niedaleko Kowla. Stamtąd przenieśli się do Lwowa, gdzie zaopiekowali się nimi harcerze. Po wkroczeniu do miasta wojsk radzieckich Zaruski ukrywał się we lwowskim ogrodzie botanicznym pod fałszywym nazwiskiem chcąc uniknąć aresztowania przez Rosjan ścigających poslkich oficerów.

W grudniu 1939 roku oboje Zaruscy zostali aresztowani przez Rosjan. Zaruskiego uwięziono we lwowskim więzieniu „Brygidki”. Stamtąd wraz z innymi więźniami w marcu 1940 roku przekazano go do więzienia w Chersoniu pod Odessą, tego samego, z którego kiedyś wysłano go na zesłanie do Archangielska. Wkrótce jego żonę wywieziono w głąb ZSRR. Po raz ostatni spotkali się na chwilę na dworcu w Chersoniu. W Chersoniu Zaruski ciężko zachorował na dyzenterię i został umieszczony w więziennym szpitalu. Pozbawiony właściwej opieki medycznej zmarł w 8 kwietnia 1941 roku.

Żoną generała przeżyła zesłanie, wróciła do Polski i zamieszkała po wojnie w ich dawnym domu w Warszawie na Żoliborzu przy ulicy Krasińskiego 5. Ponieważ dom był zrujnowany, odbudową jego zajęli się przyjaciele i wychowankowie generała. Pani Izabela Zaruska zmarła 16 stycznia 1971 roku w wieku 91 lat. Pochowano ją na warszawskich Powązkach.

Prochy generała rozsypano po śmierci na pełniącym funkcję więziennego cmentarza polu. W roku 1971 w 30 rocznicę śmierci generała na starym zakopiańskim cmentarzu na Pęksowym Brzysku odsłonięto symboliczną mogiłę Zaruskiego. 11 listopada 1997 roku w mogile tej złożono urnę z ziemią z miejsca pochówku generał w Chersoniu.

 

 

 

 

wstecz

Konkursy

Zgłoś się do konkursu szkolnego! Nabór trwa jeszcze kilka dni!
Więcej informacji

Ankiety

Weź udział w jednej z ankiet szkolnych! Twoja opinia jest ważna!
Więcej informacji

Kalendarz

Klasy

Przejdź na stronę swojej klasy zobacz najnowsze wpisy i bądź na bieżąco!
Więcej informacji
Bądź z nami
Aktualności i informacje
Twój Boks
Dowolna informacja
Przykładowy button
Facebook